Czasem na horyzoncie pojawia się strach. Wydaje się wielki, dławiący, przygniatający, całkiem nie do przejścia. Jeśli się odwrócisz, nigdy się nie dowiesz czy zbliżając się do niego - nie skurczyłby się wbrew wszelkim prawom fizyki, optyki, logiki, sumienia i wyobrażeń. Strach przeobraża się w straszka... Nie całkiem niegroźnego, ale do pokonania, albo nawet oswojenia.
Nie mylić ze Stroszkiem... chociaż w sumie, czemu nie?
Tusz, akryl, kartka papieru 21x30.
Ze specjalną dedykacją dla Dziumki
http://www.dziumka.digart.pl Wracaj już!