ścieżka
!janurz | poezja / wiersz wolny
no to przyczepności, mobilki. jak co roku,
zima stulecia. nawoływania w śniegu, a jeszcze przed chwilą
leciał Karel Kryl obiecujący trześni na talirze.
wszystko, co widziałem poszło w biały pył.
wycieraczki liżą szybę tak, jak liże się najważniejsze rany,
bezskutecznie. rozpad oprawiony w ramy przedniej szyby,
można patrzeć prawie że bezpiecznie, jak zawodzi wszystko,
co miało przenosić ludzi do siebie. charkot radiostacji.
ile trzeba będzie wlec to ciało z sobą w środku, nie wiem.
dudnienie gitary Kryla, buczenie diesla. droga do ciebie
bieleje jak szeroka, nierówna blizna, którą trzeba rozciąć
raz jeszcze. fale przynoszą resztki głosów,
każdy łamany przez własną trudność. czystą masz ścieżkę, kolego,
tnij równo.
|
|