Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Rzeszów-Tarnów, ahimsa
!janurz | poezja / wiersz wolny

Rzeszów-Tarnów,ahimsa.


Poskładany z końskich chrap i kocich wąsów, z sercem z jerzyka
wyczuwam przez skórę i wąski pasek powietrza ciężar waszych spraw,
mówi o nich marsz mrówki po końcu języka. Świadomy praw i obowiązków,
wynikających z założenia, że macie coś wspólnego z rodziną,
jestem głupim chichotem dziewczyny podobnej do konika szachowego
zagadywanej przez chłopaka po przekątnej wagonu. Jestem bólem
w kręgosłupie baby zmuszanej do skłonów i wygibasów przez siedzącą
studentkę, której przeszkadza zwisająca z jej ramienia torba.
Jestem nietkniętą zębatkami czasu żoną sprzed trzydziestu laty
we śnie faceta,jego pijacka morda na parę chwil wygląda na ostruganą
krzywym heblem uśmiechu. Więcej nie udźwignę.
Wypluwają kolejarze kurwy z ulgą, jak zbyt ciasne kneble.
Po raz trzeci odsłuchuję sekretarkę, na której W. mówi, że już nie śpi.
Między jej głosem a wyciem powietrza jest prześwit, w którym słychać
popiskiwanie małego Jerzyka, nieświadomego jeszcze,
co może wynikać z wieloznacznych związków między nim a smoczkiem.
W tym języku chcę mówić. Wyłącznie. Na razie rzucam ,,przepraszam''
człowiekowi miedzy wagonami, więcej mi się teraz w głowie nie zmieści.
Słucham więc pisków jeszcze raz. I jeszcze.



Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.