... właściwie do tej pory nikt nie miał możliwości oglądania tej tajemniczej postaci na żywo... fotografia ta została zrobiona w jednym z warszawskich hoteli podczas porannego obrządku picia kawy z syropem klonowym (ulubiony napój zabójców)... tak, anakonda to tylko pseudonim artystyczny tej jakże niebezpiecznej świni mordercy... z zimną krwią sprzątnęła już około siedemdziesięciu istnień...fotografię znalazłem dziś rano w swojej skrzynce pocztowej, koperta nie miała adresu zwrotnego, nie wiem czy w ogóle osoba, która ją zrobiła jeszcze żyje... mnóstwo pytań a anakonda wciąż się czai... brrrrr...
... format: 29x40 cm, akryl, sklejka sosnowa #4mm...
A nieco więcej na moim blogu:
http://pantonedesign.blogspot.com/
Serdecznie zapraszam