... a właściwie wilk Franciszek... twardy niczym wiertło widiowe, odporny na działanie wody, tlenu, zasad i kwasów... niezniszczalny do tego stopnia, że mógłby zmierzyć się nawet z bizonem... jednak on woli mięciutkie, małe i bezbronne owieczki... trudno się dziwić... komu chciałby się przed lunchem przemęczać... to już czwarta sztuka Franciszka, jeszcze tylko ta, dwie następne i po lunchu... smacznego...
...format: 40x61,5 cm, akryl, sklejka sosnowa #4mm...
Tradycyjnie, zapraszam serdecznie na mojego bloga:
http://pantonedesign.blogspot.com/