To miłe projektować dla zespołów których twórczość się bardzo lubi choć byli dosyć upierdliwi ale dzięki bogu wszystko szło przez wytwórnię która mocno broniła moich pomysłów, a nie bezpośrednio do mnie. Założenie od bandu było takie że okładka ma wyglądać jakby to był album jazzowy z lat 60tych lub 70tych. Co prawda chcieli iść w kierunku cholernych okładek Blue Note które są konkretnie przereklamowane (z nielicznymi wyjątkami) ale udało się ich przekonać do takiego opracowania. Premiera 30 maja