Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Krzyżaki
!janurz | poezja / wiersz wolny

Krzyżaki

Jest i taka wersja tej historii, w której Jeszua zostaje kapelanem
Legii Fulminata. I to jest ta wersja, która mija się z prawdą
o ćwierć włosa. Przeciwdziecięce są układy symboli z tym,
w co celują, gdy nikt nie widzi.
Więc skupiamy się na tym,
co pod ręką. Patrzymy, jak idzie powoli pajęczyca krzyżak
wielka jak mirabelka do trzmiela. Tak, drogie dzieci, tak się umiera
w tym bardzo nie naszym, owadzim świecie. A wiecie, że jad
krzyżaka rozpuszcza ofiarę od środka? Gdy trzmiel przestanie się szarpać,
jego też to spotka, na razie pajęczyca boi się maleńkiego żądła.
Tak, dzieci, tak to wygląda: daremna szarpanina, a jednak
zezują rozbieżnie oka sieci i ugina się promień światłości,
co już zaczynała świecić. Cudzik na miarę trzmiela i potrzeby dzieci,
kawałek patyka drze sieć i włochate ciałko rozkleja skrzydełka.
Pająka wynoszę we wierzbę. Wiara małych jest zbyt wielka, żeby
Nie pękła pod naporem walczącego o życie motyla czy pszczoły.

Ja widzę, jak na goły garb wzgórza wjeżdża ala arabskiej konnicy,
słyszę jak setnik pokrzykuje, liczy jeźdźców. Widzę, jak kapelan
podchodzi do stojącej kłody, podnosi kropidło, drewno pije wodę.


Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.