Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Winnetou i kac rusińskich
!janurz | poezja / wiersz wolny

Winnetou i kac rusińskich strażaków. Eastern.


Każde odpalenie silnika w tym wieku to małe święto,
więc weselmy się w tym dniu, który uczynił nam Pan.
Tym bardziej, że jedziemy po smutek, ale o tym sza.
Na razie dzieci przykute do fotelików zsuwają się po
stromych drogach w sen. Ekspres ,,Szczała Południa''
przecina Gorlice na czerwonym. Prawie
żółte, więc uznajmy, że się nie liczy. Są wazniejsze
prawa, którym się poddamy.
Że śpiewając o miłości w nieznanych sobie mowach
najbardziej zbliżamy się do prawdy. Że grając na ulicy
trzeba wrzucić na farta monety wycofane z obiegu.
Niech będzie jasne, że naszego bogactwa nie da się policzyć .
Ten i parę innych wybiegów (co jakiś czas chowaj grubsze,
patrz ludziom od czasu do czasu w oczy) mylą nasze tropy.
Już się nie musze przetłumaczać ze swojego języka.
Gdybyśmy mieli konie, ślady ich kopyt byłyby
głębsze o ciężar dziecięcego braku zdziwienia hojnością,
z jaką dostajemy dźwięki. Do takich należy Republika Słowacka,
Łemkiwszczyna i parę innych miejsc. Wszędzie tak właśnie chciałbym wejść:
bez dokumentów, bagażu, biorąc wszystko za przewidywalną,
oczywistą rzecz nie do uwierzenia. Koni brak.
Bez śladów wycofujemy się nocą przełęczą w dół w stronę Małastowa.
Nieprzyjemnie syczą słowa szeptane przez łatane niedawno hamulce,
więc nie sprawdzę, czy w dole w ciemności majaczy garb cerkwi.
Kurs na północ. Nie wiem, czy ona tam jest. Watpię. Mam to już we krwi.


Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.