Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Rynek w Ronjif
!janurz | poezja / formy klasyczne

Rynek w Ronjif

Robi zdjęcia, na których nic nie widać, same jakieś plamy,
ale nie o to chodzi, jak się żyje w miejscu, którego w połowie
nie ma, trzeba szukać swoich sposobów na komunikację z duchami.
Ona znalazła ten, i tak lepszy niż całej reszty.
Oni widzą ostro, ich spojrzenia robią nawet rysy,
więc ona stara się nie patrzeć częściej niż to konieczne w oczy,

bo jej szklą się często solą, a gdy jeszcze oczy
za często od ziemi odrywa, to obrywa tymi świdrami za plamy
na panieńskim honorze. A przecież najlepiej zna rysy
i pęknięcia chodników, żadnego z tutejszych chłopaków chociaż w połowie
tak dobrze nie kojarzy jak ziemi, światła i całej reszty
miejsc, w których nie widuje się z duchami.

Bo jak się mieszka w takim miejscu, to i duchy
mają swoje sposoby na mówienie o sobie: nie pokazują się na oczy,
mają gdzieś jej zwichnięty obiektyw i starania całej reszty,
żeby ich nie widzieć i o nich nie myśleć, nawet te plamy
na jej zdjęciach to tylko taki lep na ludzi lubiących miejsca, których w połowie
nie ma. Wydaje im się, że na tle takich miejsc lepiej widać szlachetne rysy

ich charakterów. Patrzcie, jak nas wzruszają światy rozpierdolone, rysy
na rodzinnym portrecie i takie tam prztykanie się z duchami
ciemnych chłopów, czerwonogębych bab, całej tej połowy
krewnych, przez którą przed gośćmi świecą nasze oczy.
Więc z dwojga złego już lepsze te plamy
na jej zdjęciach, na nich widać to, czego już nie ma, całej reszty

ona już nie wywołuje, jej chemia nie ima się całej reszty,
nie ma chemii między nimi. Od jakiej rysy
się zaczęło to pęknięcie? Nieistotność nieistnienia, pierwsze plamy
na kliszach, które nie miały nic wspólnego z duchami,
a przez to przecież miały, w ten sposób mówiły: „Mamy was w nienosach wasze oczy
są do patrzenia na tę połowę

która jeszcze jest tego miejsca, którego w połowie
nie ma. Więc patrzcie sobie na tę waszą resztę.
Tak jak wtedy, gdy trzeba było patrzeć, odwróćcie od nas oczy,
bo nie chcieliście, żeby schowały się w was choć rysy
naszych twarzy. Nawet te słowa pisze za nas przybłęda podszywający się pod duchy
więc niech wam starczy nasze niebycie, dziewczynka, jej zdjęcia z ich plamami”

Miejsce, którego w połowie nie ma z plamami
zamiast reszty będzie kłuło wasze oczy,
aż zrobi na nich rysy, aż na waszych zdjęciach też pojawią się duchy.






Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.