List do Ł. pocztą pantofe
!janurz | poezja / wiersz wolny
List do Ł. pocztą pantofelkową
Świat stoi przed tobą otworem gębowym.
Żaden smok na pustyni do pożerania gotowy, nic z tych rzeczy.
Lewiatan-glonojad skubie po kawałku ustami szefów i nauczycieli,
szparkami bankomatów. I jeszcze sprytniejsze numery:
gorycz w pozłotce, bo wiatraki okazały się za duże i całkiem przydatne,
zadęcie nadepniętego krasnoludka, palma męczeńska, która bije mocno.
Krótki łyk powietrza i zimno. Lód z oddechu an chuście,
palce nic nie czują, ale wiedzą, że nie mogą niczego wypuścić,
na czym się zacisnęły. Teraz się gra najlepiej. Nikt nie słyszy,
nie ma nic, czemu trzeba przytakiwać albo przeczyć.
Nawet ptaki o tej porze dawno już posnęły.
Jedyna istota w okolicy to istota rzeczy.
Ktokolwiek każe ci iść po złote runo nicości niech wie,
że jest życie więcej warte niż wszystkie dopełniacze świata.
Niech ci gwiazdka pomyślności kalafiorem lata,
bierz ziemię jak chrzęszczącą w zębach komunię z jej brudnym kolorem.
Witaj Łucjo. Świat stoi przed tobą potworem.
|
|