Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
...
!nygus | fotografia / portrety





Zwykle działam w otoczeniu w którym dziesiątki, setki jeśli nie tysiące oczu obserwują niemal każdy mój ruch. Ale tutaj w Pakistanie, podczas święta Muharram wydawało się to szczególnie intensywne, te świdrujące, naładowane emocjami spojrzenia czarnych oczu, zewsząd, kiedy tylko sie zatrzymałem. Jedynym sposobem zdobycia przyzwoitych, niepozowanych zdjęć ( poza znalezieniem sie w miejscu gdzie tryskająca krew i emocje były w stanie przykuć uwagę gapiów bardziej niż ja ) było stale przemieszczać sie miedzy ludźmi, krążyć , zmieniać kierunek, cofać sie. Wystarczyła dłuższa chwila w jednym miejscu aby uruchomił się ten psychologiczny proces kiedy spojrzenie jednej osoby pociąga za sobą kolejnych w tłumie niczym lawina, wyczuwają ze dzieje sie coś ciekawego, wyczuwają kierunek, im więcej ludzi patrzy tym więcej kolejnych dołącza sie. Dziwne, mocne spojrzenia. Trudno oczyścić ich odbiór z uprzedzeń narosłych na temat Pakistanu jako niebezpiecznego miejsca, nie pomagają w tym niezliczone oddziały policji, antyterrorystów, wykrywacze bomb, pamiętam ze Ashura to ulubiona okazja ekstremistów do zamachów bombowych i krwawych naparzanek z szyitami. W tym mieście parę miesięcy wcześniej amerykański pracownik aroganckiej agencji Blackwater zastrzelił dwóch lokalsów w biały dzień i wywołał kolejna fale ksenofobii, pogróżek, zamieszek i palenia flag. Tydzień temu Amerykanie zbombardowali pakistański posterunek wojskowy na pograniczu z Afganistanem, zabijając dziesiątki chłopaków. Ale w oczach ludzi tego dnia nie widzę nienawiści, tylko ekstremalną ciekawość. W Lahore rzadko teraz spotyka sie cudzoziemców, rzadziej turystów z aparatem, bez ochrony, nie schowanych w pudelku jeepa o wzmocnionych szybach. Wiec co robi tu ten dziwny koleś, w środku morza gniewnych szyitów, na festiwalu smutku, cierpienia, bólu i żałoby. Znam te klimaty co nieco, w końcu pochodzę z katolickiego kraju, ponure klimaty i “moja wina”, ale mniej u nas krwi i nie patrzymy w oczy obcym, chyba aby poczęstować ich ” co się kurwa patrzysz?” i “rozjebać ci ten aparat?”. Tutaj w Lahore otaczały mnie tysiące prawdziwych macho, ale być może dlatego iż dobrze znali prawdziwą przemoc nie musieli niczego udawać i takiego tekstu na pewno mogłem się nie spodziewać.

http://blog.swiatoslaw.com/?p=523



Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.