Nie wszyscy lubia byc fotografowani. Korea to taki dziwny kraj. Bo wiekszosc ludzi nie lubi jak sie im robi zdjecia. Ale mentalnosc azjatycka jest taka ze nawet jak nie lubi, nic nie zrobi. Zrobi tylko taka mine, lub sie odwroci, czsami powie "nie". Ale trzeba sie jakos przelamac i podniesc ten aparat do twarzy i trzymac go kiedy model (lub ofiara) tak sie na nas patrza i zrobic to cholerne zdjecie. Proste do powiedzenia, czasami trudne do wykonania. Ten facet niczego mi nie zrobil, a moj Canon jest tak glosny jak armata, wiec napewno uslyszal ze kliknalem.
Na tym chyba polega fotografia uliczna: nie boj sie zrobic komus zdjecia. Dobrym pomyslem jest szerokie szklo. Wtedy model nie wie ze sie go widzi w kadrze