Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Pogotowie
!janurz | poezja / wiersz wolny

Na posterunku do ostatniego krzyku, do ostatniego płaczu czynny.
Pogotowie koszmarowe, krzyknij, a się zjawi. Daj znać w razie smutku.
Urwane nogi się lalkom doprawi; taśma, klej, umowa.
Niepotrzebna była głowa porcelanowemu aniołkowi,
aniołowanie to nie jest kwestia głowy. Pogotowie koszmarowe,
stan wyjątkowy przez przed snem nieopatrznie obejrzany dziennik.
W nim to samo nieodmiennie: ważne sprawy i nieuniknione ofiary.
Eksperci ze swoim ,,Wiadomo, że ,ale''. Więc nie da się traktować serio
tego, czego uczymy naszych dzieci? Zielone przedszkola,
opowieści o świecie pełnym Murzyniątek, którym moga pomóc
drobniaki oszczędzone na cukierkach w poście.
W wiosce mojej ciotki z emigranckich pieniędzy stawiało się
po piętrowym domu, otwieranym tylko na święta i przyjazdy gości,
samemu gnieżdżąc się w letnich kuchniach. W Łysogóach to anegdota,
w dzienniku opowieść o praktykowanych cnotach i prawdziwych dekalogach.
W sprawy ojczyzny nie mieszaj honoru ani Boga, praw człowieka nie myl
z roszczeniami ludzkich zasobów. Więc kłamią przedszkolanki,
co na tysiące sposobów odkręca całą reszta? Pogotowie koszmarowe działa.
Tej nocy nie może przestać.


Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.