Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Strażnik wrót
!janurz | poezja / wiersz wolny

Z siodła świat wydaje się taki bardziej teges,
dopóki ktoś nie wyłączy karuzeli.
Wszystko kręci się wokół trybów, które mogą zmielić
nieostrożną rączkę albo nóżkę
i jest w rekach ciecia z workiem żetonów.
Pali, prztyka przełącznikami i patrzy przez sen,
ale na wierze, że w razie czego może pomóc
wisi kartka z atestem i pieczątką.

Wielkie radości, rozdzierające płacze,
protesty wysadzanych z siodła i wywlekanych z samochodów
dziesięć godzin na dobę, w sezonie siedem dni w tygodniu -
to wystarczy, żeby widzieć już wszystko.
Rozsiada się na ile to możliwe w tym skwarze wygodnie,
zaciąga, myśli o przymrozkach przynoszących wolność,
powrót do ważnych dorosłych spraw.
Widzę go, jak wraca, przed żoną kładzie
trzy miesiące potu i nudy, jak paw dumny.
Jak rozmarzają się przewidując koniec lat chudych,
jak idzie w tango, opowiata kumplom o miastach i pannach,
język mu sie plącze. Knajpa Eden wiruje,
świat staje się taki bardziej teges.
Dopóki ktoś nie wyłączy.


Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.