Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
421
!KarolNienartowicz | fotografia / panorama





23.08.2012

Zamek Neuschwanstein, Alpy Bawarskie, Niemcy.

Słynny zamek wzniesiony przez króla Ludwika II Bawarskiego, zwanego również Szalonym. Historię obiektu można sobie wyczytać w internecie, więc ja nie o tym, a o rzeczach bardziej przyziemnych.

Chyba każdy z nas marzył w dzieciństwie, żeby odwiedzić ten słynny bajkowy zamek. Ja znałem go ze wzoru puzzli, które układaliśmy w dzieciństwie w przedszkolu. Tak się złożyło, że wracając ze Szwajcarii i Francji postanowiliśmy odwiedzić to miejsce. Chciałem zatem kilka słów napisać na temat wizyty na tym obiekcie i sprawach z tym związanych. Neuschwanstein jest obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków w całej Europie, podobno obok paryskiej wieży Eiffla - najliczniej zwiedzaną atrakcją na kontynencie - źródła podają, że odwiedza go rocznie od 1 do 1,4 miliona turystów. Prawdopodobnie jest to prawdą, o czym można się przekonać na dziedzińcu w godzinach południowych (coś jak połączenie Krupówek z drogą do Morskiego Oka).

Pierwsze wrażenie kiedy wjeżdża się od Füssen do Hohenschwangau - miejscowości gdzie się znajduje, jest doprawdy fatalne. Zwłaszcza obecnie, kiedy zamek jest w remoncie (do 2013 roku) i cała ściana północna oraz zachodnia i główna wieża są obstawione rusztowaniem spod którego zamku nie widać. Mało tego - stoi na górce, która góruje ponad nizinami tylko 100 metrów i jest dużo mniejszy niż wyglądał na zdjęciach. Kiedy tam przyjechaliśmy zastanawialiśmy się czy to w ogóle ten obiekt, bo jego prezencja jest doprawdy nieciekawa. Przezwyciężywszy niechęć poszliśmy na zamek następnego dnia o godzinie 7 rano, a że obiekt jest czynny dopiero od 9 - uniknęliśmy tłumów, a mówiąc dokładniej byliśmy sami. Ograniczyliśmy się do zwiedzania dziedzińca, bo jednak prawie 100 zł za zobaczenie kilku sal w tłumie skośnookich turystów to trochę zbyt wiele. Udaliśmy się także na słynny most Marianbrucke, który imponująco jest zawieszony ponad rzeką płynącą licznymi kaskadami w kilkudziesięciometrowej głębokości skalnym wąwozie. Stąd jest najsłynniejszy widok na zamek, który wszyscy fotografują, ale, UWAGA, to nie jest ten słynny widok, który każdy zna z opakowań puzzli, folderów reklamowych, plakatów i wszystkich tych reprezentacyjnych plików! Tutaj za budowlą nie wznoszą się strzeliste szczyty, nie ma jeziora - jest jedynie zamek a za nim zielona nizina.

Więc o tych zdjęciach chciałem napisać jeszcze słów kilka, bo to właśnie chęć wykonania fotografii przywiodła nas do tego zakątka Bawarii. Jeśli chcecie wykonać takie fotografie jak te w folderach reklamowych to miejcie świadomość, ze nie jest to proste. Ba, potrzeba naprawdę niezłego samozaparcia, by widoki ujrzeć.
Podejrzewam, że wszystkie te zdjęcia zostały wykonane dość dawno temu, a Bawarczycy ciągną z tego kasę po dziś dzień. Metodą dedukcji próbowaliśmy dojść skąd są wykonane historyczne zdjęcia, bo początkowo poszliśmy na złą górę i widok był zupełnie inny. W miejsce skąd zrobiono ujęcia nie prowadzi żaden szlak, nie ma nawet drogi. Mało tego - zbocza góry są strome i niebezpieczne - pełne śliskich trawniczków, kamieni, zwalonych drzew, sypkiego piachu.
Po ponad godzinie poszukiwań dobrej drogi w końcu znaleźliśmy głęboki, stromy żleb zasypany ogromnymi blokami skalnymi, które wydawały się na tyle stabilne by się po nich wspinać. Żleb znajduje się dokładnie naprzeciw zamku i po wdrapaniu się kilkadziesiąt metrów w górę można ujrzeć widok taki jak na powyższym zdjęciu. Powiem szczerze, że jest to chyba najlepsze z dostępnych miejsc by Neuschwanstin sfotografować. Z tego miejsca wygląda rzeczywiście atrakcyjnie i można się do tego miejsca przekonać, zwłaszcza, że unikniemy tu tłumu. Dalej jest już trudniej i gorzej - bo miejsca, z których wykonane słynne pocztówki - gdzie widać strzelisty pałac, za nim góry i jeziora, obecnie zarosły drzewami. Widoki są, ale szczątkowe. Pochodziłem trochę po zboczu, odwiedziłem kilka skałek, z których prawdopodobnie kiedyś były niezłe widoki, ale nie polecam zbyt daleko się tam zapuszczać - to okolice bardzo strome i śliskie, a przez to niebezpieczne.
Szkoda, że Bawarczycy nie zadbali by zorganizować tam jakiś punkt widokowy, ale sprawa staje się jasna kiedy przejdzie się deptakiem poniżej zamku - nieskończona ilość straganów, które zarabiają na plakatach i widokówkach ze słynną panoramą.

________
Więcej zdjęć na fejsie --> http://www.facebook.com/pages/Karol-Nienartowicz-Mountain-Photography/186769701406986



Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.