Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Wrak blues
!janurz | poezja / wiersz wolny

Widuję duchy koni spokojne, ale czujne i wraki jeźdźców
na progach i pod sklepami dosiadające renty.
Wbijają wzrok w drogę jak kiedyś pięty w boki
nieochełtanych kobył, jak zwykle po święcie.
Koniec świata to był, ale nie wyszło.
Jako nagroda pocieszenia zostaje wracza przyszłość,
wypisana z rejestrów, nieuwzględniona w spisach.
Czy to ty resztkom świata, czy świat tobie zwisa, trudno powiedzieć.

I ja na progu będę siedział. Spłyną przeze mnie dni na przestrzał,
nikt w nic nie będzie mi się wpieprzał. Wolny od grzechu,
bezpieczny od wszelkiego zamętu cnoty,
będę jak znów pakujący się w kokon motyl,
z dnia na dzień brzydnący, coraz bardziej zbędny
we wszystkich zabawach w poważne obłędy.

Nie żeby znów w jakieś bezkresy. Raczej pobocza i marginesy.
Nie katakumby, raczej piwnice. Bo kiedy całkiem się nie liczysz,
stajesz się też niepoliczalny, nieprzypisany do żadnej armii
zbawienia przez zasiedzenie. Gdyby dzwonili na trwogę
i pytali, czy jestem powiedz, że nie. Nie maszeruję i nie należę.
Snem, czule i czujnie żyję, jak zwierzę bez rodowodu i bez kolczyka.
Widuję duchy koni, razem z nimi znikam..


Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.