Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Gdynia-Przemyśl
!janurz | poezja / wiersz wolny


Zawodzę i tracę czujność. W pociągach czytam,
unikam, na wszystkie pytania odpowiadam jednym słowem,
jednym słowem umieram powolutku, najpierw ta część
zawsze gotowa na wpuszczenie w siebie kolejnej historii,
zmielenie klęski. Weźmy tego chłopaka spod Przeworska.
Trzy godziny rozmowy po trzech godzinach odmowy
choćby skrzyżowania spojrzeń. Praca trzynaście godzin
na dobę, dziecko niewidziane od miesiąca, fajna pogoda,
ogniwa ciągnącego się bez końca łańcucha strat,
którym jesteśmy skuci jeszcze przez parę kilometrów.
Piszę ci o tym, żeby z siebie wyrzucić tę jego córkę,
dla której, mówi, wyjechał, jej codzienne pytania,
kiedy znowu będzie. I żeby opowiedzieć o swoich grzechach.
Że nie chciało mi się słuchać, że za miesiąc nawet o niej
nie pomyślę, że w mówieniu o tym jest świętoszkowata poza,
tyle fałszu, że nie dostanę żadnej odpowiedzi.
Chłopak dojeżdża do Przeworska, zaraz córkę odwiedzi,
zostaję już tylko z jedną historią, swoją.
Zamykają sę drzwi, łańcuch napręża, nie będzie spokoju.



Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.