Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Klincz
!kroolikster | poezja / wiersz wolny






zaskrzeczała żaluzja
usiłowałem usmażyć jajko nie mogłem
przekonać o tym rąk


baby w hidżabach tarasują
wyjście wózkami ciągnąc węże przedszkoli
unik wpycha mnie na Miśkę ta mówi
życie jest wielkim oczekiwaniem tylko
nikt nie wie na co - nie potrzebuję
cudzych banałów mam nadprodukcję swoich


ewakuacja w czeluść pod zabluszczonym
murem siedzą nastoletnie dziewczęta
przełykam ślinę - na nieopalonych kolanach
pocą się wieże Newcastle Brown Ale
odsprzedałbym duszę by jednej z nich dotknąć
jakże chłodny musi być płyn który więzią
tylko diabła nie ma pod ręką
wytresowana świadomość - lekarz zabronił ale dopiero
przeciągłe sod off ya Pole płoszy wszelką nadzieję
głupawy rechot wyrzuca z własnego podwórka


kanonada klaksonów kawalkady
ślubnych limuzyn
na włosach paznokciach karoserii lakier jadą razem
ukrywam uszy w gąbkach słuchawek
Dick Gaughan koi nostalgicznie
jakby nie było go już wśród żywych


wreszcie spoczywam obok papierowej
kuli pod powierzchnią zbyt śliskich kruchych
słów długopis niebezpiecznie trzeszczy w twardniejącej
pięści aż żal palców


łóżko zapada się we mnie nieukołysanie
po mózgu przelatuje kołowrót mew
rozwrzaskuje go na strzępy
rozszarpuje na kolejny brzask



Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.