Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Tini zabutych predkiw
!janurz | poezja / wiersz wolny

Tini zabutych predkiw

Kasia prosiła, żebym nie mówił do siebie,
kiedy pracuję w obejściu,bo sąsiedzi.
I chociaż mnie jebie opinia,
w imię miłości trzymam gębę na kłódkę.
Przerzucam opał, rozłupuję krótkie polana
na trzaski w absolutnej ciszy.
To ma być wiersz mistyczny, więc skłamię,
że słyszę w niej cienie przodków,
jak wywożą pradrzewa na prakońskich cieniach.
Płacz sęków, rżenie, jedna wielka ściema.
Jest tylko skóra, co pęka na lutowym mrozie,
gołe jak ona życie i też nie w żadnej tam grozie
czy pięknie. W bladym, płaskim świetle,
we mgle, w siwym szronie.
Tak je teraz widzę. W tym jestem jak oni.


Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.